W ubiegłym roku w wyniku zakupu akcji nasza organizacja stała się pełnoprawnym akcjonariuszem m.in. ENEA S.A. Dzięki temu nabyliśmy prawo do uczestniczenia w walnych zgromadzeniach, co bezpośrednio przekłada się na możliwość zajmowania określonego stanowiska poprzez głosowanie w sprawach objętych porządkiem obrad.

Skoro uprawnienia posiadamy, to z nich korzystamy. Podczas ostatniego Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia ENEA S.A. procedowane były zmiany w Statucie Spółki, dzięki którym pracownicy ENEA S.A. mają utracić realne prawo wybierania swoich przedstawicieli do rady nadzorczej.

O działaniach z tym związanych pisaliśmy już w lipcu 2016 r., tj. praktycznie trzy miesiące po naszym powstaniu (Dyskryminacja – synergia mówi stop) w relacji z rocznego spotkania z Zarządem ENEA S.A., podczas którego przedstawiciel Solidarności „podobno w imieniu wszystkich (oprócz synergii) organizacji związkowych wniósł aby w Radzie Nadzorczej ENEA S.A. swoich przedstawicieli posiadały obszary dystrybucji, wydobycia i wytwarzania”.

Wystąpienie ambitnego związkowca to efekt realizacji planów Solidarności, które pojawiły się już w 2015 r. Szerzej o tym poczytacie w artykule „Wielkanocne rozkminy”.

Same plany Solidarności i pozostałych organizacji budziły wasze zbulwersowanie. Oburzenia nie kryli nawet pracownicy niezszerzeni w naszej organizacji. Szalę goryczy przeważył projekt ustawy, przeforsowany w ekspresowym tempie przez komisję i parlament. Wielu z Was jednoznacznie wypowiadało się o tej sprawie, dlaczego w ENEA S.A. przedstawicieli do rady nadzorczej mają wybierać np. pracownicy Połańca czy Bogdanki, których jest więcej niż pracowników ENEA S.A., a którzy są w Grupie dopiero od niedawna - kolejno od 2017 i 2015 roku?

Dla przypomnienia, już w 2016 r. (dwa lata przed materializacją tego prawa) widząc determinacje naszych „partnerów” społecznych napisaliśmy pismo do Ministra Energii w tej sprawie.

Z uwagi na powyższe, 28 maja br. udaliśmy się do Warszawy i jako akcjonariusz zagłosowaliśmy przeciw zmianom w statucie, zgłaszając jednocześnie sprzeciw do protokołu, który otwiera nam drogę do zaskarżenia przedmiotowych uchwał. Tak jak Was informowaliśmy, na te okoliczności wzmocniliśmy naszą obsługę prawną. Po przeanalizowaniu sprawy prawnicy doszukali się podstaw do zaskarżenia uchwał. Mamy przygotowane powództwo, które w tym tygodniu złożymy w biurze podawczym właściwego sądu.

Pewnie zapytacie jakie mamy szanse, sprawa jest dość skomplikowana – oceniamy je na 50/50 przy założeniu, że będziemy mieć do czynienia z niezależnym, niezawisłym werdyktem;-) – w co jeszcze wierzymy.

Dodano: 6 czerwca 2018 r.

Dodaj komentarz

Kod antyspamowy
Odśwież